Rok pozniej....
No i jestesmy ...Plany od dwoch lat, przygotowania od pol roku , pakowanie calego domu,garazu przez dwa tygodnie niezliczonych ilosci rzeczy potrzebnych ,chyba potrzebnych albo tylko wydajacych sie ze beda potrzebne. Poupychlismy wszystko i wszedzie do wynajetego trucka i ruszylismy z jednodniowym opoznieniem w podroz 2200 mil w strone naszego nowego domu ciagnac ze soba dwa samochody i dwa niesforne psiaki, uff! Nie byla to latwa podroz zwazywszy ze w drugim dniu przez caly stan New Mexico towarzyszyla nam sniezyca. Ale dotarlismy cali na miejsce na czwarty dzien do konca nie dowierzajac ze tym razem to nie kolejne wakacje w tym miejscu ale pobyt na byc moze stale...